sobota, 20 kwietnia 2013

10. I am silent, as if someone was holding a cold knife in my throat.

Nie żyję. Moja dusza płacze. Wewnętrzna żałoba. Mam wrażenie że zaraz mogłabym pochować swoje wnętrze. Jestem pusta w środku. Pusta, względem duszy. Muszę się chronić przed samą sobą. Czuję, jakby ciało z duszą prowadziły osobne życie. Jestem bliska załamania. Tabletki przeciwbólowe nie pomagają. Słabe alkohole też nie.

Pamiętaj, że gdy będziesz spać, złe myśli będą Cię mocniej ściskać.

Nie kocham siebie. Nie kocham Ciebie. Nie kocham Was, Nas, Ich. Nie kocham. Bo oni, nie kochają mnie. To smutne. Czytasz wewnętrzną traumę szarej dziewczyny.  Czułeś to? Wejdź w siebie. Pomyśl.


Lód w mojej krwi rani moje żyły i czuję chłód kolejnych dni, które pewnie jeszcze przeżyję.


Bo ja tak bardzo chcę się zakochać, obserwuje znajome pary i zazdroszczę im tych problemów, scen zazdrości, ja mogę taką co najwyżej zrobić pluszakowi. To dziwne uczucie. Niby nie kocham. Ale jest ktoś, za kim płaczę, tęsknię. Ta osoba codziennie sprawia że się uśmiecham. W jakiś sposób też go kocham. Potrzebuję dotyku, i tych innych, wszystkich romantycznych bzdet. Żałuję, chociaż nie wiem za kogo, ale żałuję że aż tak źle wyglądam. Mojej przyjaciółce wszystko tak łatwo przychodzi. Mimo że tak długo ma kogoś, chłopacy się kleją do niej. Zawsze będę w jej cieniu. Nie ukrywam że tego nie lubię. Ale też nie mam zamiaru nikogo udawać, by każdy zwracał na mnie uwagę. To takie przykre, gdy ktoś Ci opowiada z kim pisał, jak pisał i jak przechodzicie na mieście ludzie zwracają na tą osobę uwagę. Równie dobrze mogłabym założyć worek po ziemniakach na głowę i też nic. Czasem mam ochotę się ukryć. Największym schronieniem jest mój dom. Czuję się pewnie. Ale to nie to samo, ten ból, jak nie masz się do kogo przytulić.  Zasypiasz. Znów myśl, że marzenie na czyimś ramieniu. 

Chcę zniknąć w tłumie.
Milczę, jakby ktoś trzymał zimny nóż na moim gardle,
i choć chłód mnie przenika, to wszystko jest nieważne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz