Kiedyś byłam inną osobą. Zaczynałam mieć własne zdanie, może nie poprawne, własne poglądy. Często zmieniałam wybory, czasem na lepsze, czasem gorsze. Miałam jeden cel. Być sobą, choć czasem przesadzałam jeśli chodzi o upodabnianie się do wyidealizowanej wersji mnie, którą sama stworzyłam. Nigdy nie byłam dobrą córką. Nigdy nie byłam dobrą siostrą. Nigdy nie byłam dobrą wnuczką. Nigdy nie byłam dobrą kuzynką, opiekunką, przyjaciółką, koleżanką. Zawsze chciałam być ładna. Nie jestem. Nie ten typ urody, nie uważam że wyglądam dobrze. Niektórzy twierdzą że powinnam twierdzić że jestem. Teraz stoję w miejscu, w którym zaczęłam się poważnie zastanawiać jak zbudować swój charakter i osobowość. Mam takie prawo, ponieważ mam tyle lat, że jeszcze mogę zmieniać swoje poglądy i jak już to zrobię nie będzie poważniejszych skutków niż w dalszej przyszłości. Nie jestem jak moi rówieśnicy, czuję że w niektórych sytuacjach przewyższam powagą, bo teoretycznie patrząc na nich, oni żyją chwilą, a ja patrzę na moje wybory, bo wiem że za parę lat może mieć to jakieś skutki, po prostu patrzę w przyszłość, ale nie powinnam. To też nie jest tak że nie żyję teraźniejszością. Żyję, czasem za bardzo. :)
na dziś koniec moich rozmyśleń, może wieczorem coś naskrobię. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz