piątek, 8 lutego 2013

4. Maybe you cannot fall asleep too, smile, please.

Znów pusty poranek, znów wstaje i nie ogarniam niczego.
,, Niech nie gasną latarnie, lubię gdy miasto nie może zasnąć, noc jest dla mnie." <3
Podobno jestem uzależniona od telefonu i komputera. Ja uważam że to popularna "choroba" wśród nastolatków, ba! I nie tylko. Ludzie siedzą, cieszą się ze słodkich sms jakie dostaną od ukochanej osoby, a ja patrzę na mojego samsunga, wyglądającego jakby wystroił się na elegancki pogrzeb, i nic w nim nie ma, ani nie odebranego połączenia, ani wiadomości. Głupia emotka, która tak cieszy, dwa znaki jako treść sms, czyli ":*" już cieszy, strasznie cieszy. Z drugiej strony wspomina mi się Bonson:
,, Więc nie pisz i nie dzwoń, już nie rośnie tętno i wszystko mi jedno, dziś, to tylko przeszłość."
Nie mam do kogo kierować tych słów. Ani tych złych, o złej miłości, by odszedł i zostawił mnie w spokoju, ani tych dobrych, by był zawsze. Czuję się jak jakiś pojemnik. (Tak, moje porównania są strasznie komiczne. :D) Pusta w środku, zero wypełnienia. Tak, mam swój cel, najpierw książki, potem miłość. Ale jak każdy człowiek, w każdym wieku, potrzebuję trochę zainteresowania i czułości, nie mówię tu o rodzinie, bo to mam, ale o osobie, która może być dla mnie wsparciem. Może i tęsknie za tym, ale to też mnie w jakiś sposób "hartuje". Wypłukuję się z uczuć, staję się zimna, a taki jest i był mój cel. Wiele razy zostałam zraniona i zaczęłam zadawać sobie pytanie dlaczego to mężczyzna ma mnie ranić? Ja też jestem na tyle silna, albo i nawet silniejsza od niego i też mogę go zranić. Wejść mu na ambicje i po kawałeczku burzyć jego psychikę. Jestem naiwna i strasznie łatwo można zyskać u mnie zaufanie, ale i łatwo je stracić.

Powoli zaczynam myśleć nad ideologią świata, dlaczego tak jest...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz